Jak donosi “Rzeczpospolita” (“Komisja ustawodawcza zajmie się projektami dot. klauzuli sumienia“), w Sejmie rozpocznie się w tym tygodniu dyskusja na temat dwóch projektów zmian ustawowych dotyczących tzw. klauzuli sumienia lekarzy zgłoszonych odpowiednio przez Sojusz Lewicy Demokratycznej i Twój Ruch. Oba pomysły są równie złe. Poniżej krótki komentarz.

klauzula sumieniaObie partie zapomniały najwidoczniej, że tzw. klauzula sumienia ma swoje umocowanie w wolności sumienia i wyzmania gwarantowanej m.in. w art. 53 Konstytucji RP i w art. 9 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności Rady Europy z 1950 r. Projekt partii Janusza Palikota przewiduje wykreślenie odniesienia do klauzuli sumienia w ustawie o zawodzie lekarza i lekarza dentysty (art. 39) oraz odpowiedniego przepisu w ustawie o zawodach pilęgniarki i położnej. Propozycja ta jest przeciwskuteczna w stosunku do tego co jak się wydaje zamierzali jej autorzy, ponieważ nie pozbawia lekarza możliwości powołania się na swój światopogląd na mocy choćby Konstytucji, którą – przypomnijmy – w Rzeczypospolitej stosuje się bezpośrednio (zwłaszcza w odniesieniu do Rozdziału II, w którym znajdziemy gwarancje wspomnianej wolności sumienia i wyznania). Wykreślenie art. 39 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty wprowadziłoby jedynie zamęt i pogłębiło dotychczasowe kontrowersje, które pojawiły się w związku z tzw. sprawą prof. Chazana. Co więcej, utrata mocy obowiązującej tego przepisu spowodowałaby także usunięcie unormowanych w nim ograniczeń posługiwania się klauzulą sumienia (czyli np. kontrowersyjnych obecnie i będących przedmiotem skargi Naczelnej Rady Lekarskiej do Trybunału Konstytucyjnego: braku możliwości powołania się na klauzulę w przypadkach “niecierpiących zwłoki” także wtedy, gdy nie ma niebezpieczeństwa utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia, a także krytykowanego obowiązku wskazania przez lekarza powołującego się na klauzulę realnych możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza). Propozycja jest zatem ostatecznie przeciwskuteczna w stosunku do tego, co jak się wydaje ze względu na swoje poglądy, chcieliby uzyskać posłowie TR.

Z kolei projekt SLD przewiduje, że lekarz miałby powiadamiać kierownika podmiotu leczniczego, w którym jest zatrudniony, o możliwości zaistnienia konfliktu światopoglądowego w odniesieniu do wskazanych procedur medycznych. Kierownik byłby wtedy zobowiązany zakontraktować na zewnątrz “problematyczną” światopoglądowo usługę. Ten pomysł ma z kolei dwie zasadnicze wady: po pierwsze, może prowadzić do naruszenia Konstytucji poprzez wywieranie niedopuszczalnej presji na pracownika-lekarza, który z góry miałby określać rodzaj procedur, których nie będzie wykonywał, co z kolei będzie miało skutki finansowo-organizacyjne dla szpitala poprzez obowiązek zamówienia usługi na zewnątrz. Lekarz taki nie tylko byłby zmuszony do swego rodzaju politycznej deklaracji swojego światopoglądu moralnego co do zasady, ale także mógłby być poddawany nieformalnej presji ze strony pracodawcy. Zachodzi obawa, czy nie stanie się w związku z tym pracownikiem z założenia “niewygodnym”, mniej “uniwersalnym”, z problemami “światopoglądowymi”, który może mieć większe problemy ze znalezieniem pracy. Wystawia to lekarzy w sposób pośredni na naruszenie ich konstytucyjnej wolności sumienia i wyznania. Tworzenie takich procedur prawnych, które mogą skutkować w doprowadzeniu do możliwości faktycznego naruszania praw konstytucyjnych jest niedopuszczalne. Po drugie, nie należy zapominać, że klauzula sumienia często działa w konkretnych przypadkach, a powstanie konfliktu pomiędzy obowiązkiem wykonania procedury medycznej a sumieniem lekarza jest wynikiem sytuacji indywidualnej. Niekoniecznie bowiem lekarze powołują się na klauzulę sumienia tylko w stosunku do zabiegu przerywania ciąży i zawsze co do zasady. Dylematy etyczne mają bowiem na ogół to do siebie, że dla profesjonalisty powstają raczej w konkretnych sytuacjach, w odniesieniu do całości charakterystycznych okoliczności faktycznych sprawy. Prawo musi być ogólne, a prawodawca powinien je tworzyć kompleksowo, a nie tylko na fali medialnej burzy wokół jednego kontrowersyjnego przypadku. O tym jednak politycy wydają się nieustannie zapominać.

Na temat klauzuli sumienia zobacz także: “Klauzula sumienia – na kanwie wywiadu z prof. Andrzejem Zollem